6 pasjonujących faktów o Japonii zawartych w książkach Martyny Wojciechowskiej

6 pasjonujących faktów o Japonii zawartych w książkach Martyny Wojciechowskiej.png

Książki, które trzymam teraz w ręce, nie są pozycjami bestsellerowymi, jednak należy przyznać jedno- włożone w pracę serce naszej rodaczki sprawia, że każdy miłośnik podróżowania sięga po jej dzieła z ogromną chęcią. Niewątpliwie zakochani w Azji także znajdą coś dla siebie- zatrzymajmy się z Martyną w Harajuku i Kioto. Jakie fakty wyczytane w jej książkach najbardziej mnie uwiodły?

#1 Kultura kawaii od lat 80. dominuje w życiu Japończyków

Nikt nawet nie próbuje zaprzeczyć, że Japonia pod każdym względem różni się od Polski. Ale spróbujcie sobie tylko wyobrazić posterunek policji otoczony ozdobami z pierniczków, słodkościami i różnymi udziwnieniami! Bo taki właśnie obraz Pani Wojciechowska nam serwuje. Każdy otaku (pasjonat mang i anime) uzależniony jest od używania słowa kawaii, a inni śmieją się, że Japończycy z pewnością patrzyliby na nich z zażenowaniem. Ale czy tak byłoby naprawdę?

Podróżniczka w książce: Japonia- Tokio, zawarła ciekawą myśl- „Co roku na rzeczy kawaii wydaje się w Japonii miliardy jenów”. Jest to niezwykle prawdopodobne- bowiem motyw uroku i przesłodzenia króluje wszędzie. I to już od lat 80! Samoloty z bohaterami kreskówek, kochaniutkie i delikatne dziewczęta jako ideał kobiety, a także wcześniej wspomniane pierniczkowe posterunki- to wszystko znajdziecie w Kraju Kwitnącej Wiśni. Już wiadomo, skąd u nas mania na bycie kawaii!

#2 Moja żona? Lolitka!

Europejscy czy amerykańscy mężczyźni z ogromną ochotą oglądają się za długowłosą szatynką w krótkich spodenkach i wysportowaną figurą. Przynajmniej w większości. A Japonia? Tutaj najlepsza kobieta to w sumie… bezbronna dziewczynka. Nie formalnie, lecz w umyśle. Wciąż chichoczące i rumieniące się dziewczę w falbaniastej słodkiej sukience i z torebką wysadzaną różowymi diamencikami jest spełnieniem wszystkich marzeń płci męskiej. Skąd fascynacja delikatnymi lolitami? Okazuje się, że późno dorastający mężczyźni nie są w stanie sprostać europejskiej namiętności i dojrzałej kobiecości. Wolą z ogromnym pietyzmem przeglądać lolicie magazyny, które u nas byłyby uznane za dziecięcą pornografię, spotykać się w klubach i dyskutować o swoich marzeniach. I to samo tyczy się niegrzecznej wersji loli…

#3 Czy zwierzę może być ważniejsze od dziecka?

Typowy model rodziny w Niemczech- mamusia, tatuś i 1 dzidziuś. Zwykłe 2+1. Konsumpcyjny styl życia sprawił, że przyrost naturalny jest w tym państwie ujemny. Model rodziny w Japonii?  Mamusia, tatuś i… kiciuś! Albo piesek. Nieudolne starania rządu nic nie zmieniają- Japończycy niezwykle kochają słodkie zwierzątka domowe. Założę się, że w wielu rodzinach w kraju skośnookich, futrzani przyjaciele są bardziej rozpieszczeni, niż niejedno dziecko w Polsce!

A właściciele ogromnych korporacji? Tylko z radością zacierają ręce- japońscy rodzice są w stanie zrobić wszystko dla własnej pociechy! Tygodniowy pobyt w luksusowym hotelu ze SPA, a przy tym podawana pizza, piwo o smaku schabu, bądź lody „szynkowe”. O matko! Cóż za wyobraźnia! Ale to jeszcze nie koniec. Nie zapominajmy, że może nasza suczka ma ochotę na pofarbowanie swoich loczków na niebiesko! Albo wybrać się na hydromasaż! I to razem ze swoją mamusią! Dalibyście głowę, że za najmniejsze pieski wielkości pięści płaci się tam około 10 tysięcy dolarów? Ahh Japonio, czym jeszcze nas zaskoczysz?

#4 Uzależnienie doprowadzające do śmierci

Wbrew tytułowi- tego akapitu nie poświęcę narkotykom, papierosom, alkoholowi, czy innym używkom. Opowiem Wam o diabelskich… automatach pachinko! Jak przerażające musi być to uzależnienie, skoro co roku doprowadza do śmierci 20-30 niemowląt? Młoda matka parkując latem pod budynkiem, zostawia swoją pociechę w aucie ze słowami: pójdę chwilę pograć. Bądź tutaj grzeczny! Niestety, ta chwila zamienia się w kilka dobrych godzin: 6, 7, 8… Nagle w głowie rodzicielki budzi się myśl: ups, zostawiłam dziecko w samochodzie. Wraca i spotyka nieprzyjemny widok- zgon maleńkiego organizmu spowodowany przegrzaniem. Rosnące zainteresowanie tymi jakże wspaniałymi maszynami sprawia, że zatrudnia się przy nich, aż 3 razy więcej ludzi, niż w chociażby przemyśle stalowym. Trzeba przyznać- fascynujące hobby…

#5 Praca ponad życie. Dosłownie.

Myślę, że o karoshi, czyli śmierci z przepracowania, słyszało większość z Was. Jednak nigdy bym nie pomyślała, że rocznie umiera przez to aż 35 tysięcy osób! Przecież to mniej więcej tyle, co ilość mieszkańców Cieszyna, Lęborka, czy Kraśnika… Nie powiedziałabym, że to „fajne”, jeśli któryś z Twoich znajomych umiera na skutek nadmiernego pracoholizmu. Przenigdy bym nie podejrzewała, że przepracowanie się na śmierć jest powodem do dumy. Ustalmy jedno- osobiście należę do pracowitych osób, ale takiej mentalności nie zrozumiem.

Przeciętny Japończyk wstaje skoro świt, a następnie smętnym krokiem podąża na metro, które dowiezie go do jego firmy. Zaspany wchodzi do budynku, aby spędzić w nim kolejne 16 godzin. Nasuwa się pytanie- po co tak długo?! No jak to po co! Przecież to taki ogromny wstyd wyjść wcześniej, niż kolega z pracy! To hańba, aby opuścić swoje stanowisko, mimo że wybiła godzina końca zmiany!

#6 Marzenie pełne cierpień

Pragnę poświęcić ostatni punkt największemu symbolowi Japonii- kobietom uwięzionym w dawnych czasach- gejszach. Praca tych tajemniczych postaci jest niezwykle wymagająca, a surowe zasady niewiele różnią się od tych, które ustanowione były kilkadziesiąt lat temu. Pobierające nauki dziewczęta mają tylko 2 dni wolne w miesiącu, pracują do godziny, o której opuści herbaciarnię ostatni gość i mają bardzo mało czasu na sen. O relaksie już nic nie wspominając.

Każda maiko, która być może dostąpi zaszczytu bycia gejszą, wstaje o świcie i biegnie doskonalić swoje umiejętności- gra na instrumentach, taniec tradycyjny, retoryka, śpiew. Musi być obeznana w każdym temacie, nawet w takim, który ją zanudza. Skąd ma przecież wiedzieć, czym będzie interesował się jej przyszły rozmówca? Nie zapominajmy o sztuce parzenia herbaty, układania kwiatów, etykiecie. A jeśli coś jej się nie podoba? Kogo to obchodzi! Nie może pokazywać momentów słabości. Nie ma prawa mówić, że coś nie jest w jej guście. Musi być posłuszna. I za jakiś czas spłacić dług pieniężny, jaki cały czas zaciąga podczas nauk…

Lista została stworzona subiektywnie. Wyżej wymienione aspekty uważam za niezwykle fascynujące i coś na zasadzie: must-to-know. Który z faktów najbardziej Was zaciekawił? A może sami podczas poznawania twórczości Martyny Wojciechowskiej znaleźliście coś interesującego?

 

Weronika Olimpia

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
mikiCukierekWeronika Olimpiattwieonasungyongneul Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wioletta (@Rossellinique)
Gość

Kiedyś czytałam książkę Bruczkowskiego „Bezsenność w Tokio” –.rewelacyjna i gorąco polecam.
Z książkami Wojciechowskiej nie miałam jak dotąd styczności.
Moda na słodkość i bycie uroczym, ojj to zdecydowanie nie dla mnie.
Dla mnie bardzo niezrozumiałym jest zachowanie w pracy. Siedzieć nadgodziny by nie wypaść gorzej..nie ogarniam, ale z drugiej strony, tak się dzieje gdy jest przesyt pracowników. Niestety.
Tego o tych automatach to wolę nawet nie komentować. Chodzi mi o głupotę i nieodpowiedzialność tych kobiet :/
A co do modelu rodziny 2+zwierzak powoli i u nas to wkracza, bo i koszta mniejsze i dla pracoholików łatwiej ogarnąć zwierza niż dziecko.

Super post!

sungyongneul
Gość

Czytałam obie, ale uważam że są słabe. Te ciekawostki to taki margines, coś jak „Szalone Tokio” – ujaskrawienie i uwypuklenie jakiś niestandardowych zachowań, a potem ludzie myślą, że każda budka policyjna jest kawaii. Przy czym o ile karoshii może mieć miejsce na co dzień o tyle reszta jest wyolbrzymiona, zwłaszcza to z kotkami i lolitkami.

Bezsenność w Tokio – uwielbiam <3 Moja ulubiona książka. Czytałaś recenzję, którą kiedyś tam pisałam? 😀

Weronika Olimpia
Gość

Nie czytałam ale zerkne także dziękuję za informację ^^ Tez jest pewien aspekt którego nie lubię u Wojciechowskiej- tego nieraz uszczypliwego komentowania kultury danego kraju. To mnie najbardziej bolalo w trakcie czytania

ttwieona
Gość

Komentarz wyraża tylko moją opinię. Jestem trochę uprzedzona do Martyny Wojciechowskiej. Dla mnie po prostu chciała by książka wydawała się ciekawsza, więc mogła naciągnąć kilka faktów. Starałam się podejść do faktów racjonalnie (nie faktów jako tworów z książki Wojciechowskiej, tylko ludzi z krwi i kości, których kulturą interesuję się od jakichś 7 lat). Mam nadzieję, że się nie mylę i choć część Japończyków jest normalna. #1. Już sama nie wiem co o tym myśleć. Z jednej strony słyszałam, że w Japonii otaku uważani są za dziwnych. A z drugiej jest tam tyle dobrze prosperujących sklepów o tematyce a&m, że to… Czytaj więcej »

Cukierek
Gość
Cukierek

Ciekawe fakty;))

miki
Gość
miki

Ciekawe fakty 🙂 Czego nigdy ne zrozumiem to tyranie przez tyle godznin
I nawet Lębork się tu pojawił

%d bloggers like this: