Jak stać się CEO wytwórni, czyli kilka słów o ,,Monthly Idol”

Czasem zdarza się taka niedziela, gdy człowiek jest autentycznie rozmemłany od rana i nie chce mu się nic robić. W taką właśnie leniwą niedzielę przypadkiem znalazłam Monthly Idol. Uwaga, będzie długo, będzie też sporo obrazków. Ani to recenzja, ani poradnik tak naprawdę, prędzej jakiś esej bez ładu i składu – ale myślę, że warto Wam przestawić taką aplikację  do marnowania czasu.

Co to takiego jest, ten Monthly Idol? To gierka mobilna studia 608factory, w której stajemy się CEO wytwórni i staramy się nasz zespół doprowadzić na szczyt. To gra stosunkowo nowa, bo pojawiła się na Google Play w sierpniu tego roku. Tyle się bluzga na te paskudne wytwórnie, co podejmują horrendalne decyzje – ale czy my bylibyśmy lepsi jako zarząd?

Ja na pewno nie, ale może nie uprzedzajmy faktów.

Główne założenie gry jest takie: masz 5 lat na zrobienie super grupy k-popowej. Potem albo kontrakt się kończy albo członkowie go przedłużają, jak im się dobrze wiedzie.

Przyjrzyjmy się temu, jak to HURR DURR spod skrzydeł Dzban Entertainment pobiło rekordy popularności.

Pierwsi trainee Dzban Entertainment pojawili się dzięki rekrutacji w internecie. Tylko LeeYong jest coś wart, reszta jest absolutnie fa-ta-lna. Pierwszy skład męskiej grupy HURR DURR to Manboro (furry z Busan, jest  w grupie, bo jest) LeeYong (lider, centrum i główny wokalista z Chin, moja nadzieja) oraz Alpha (maknae, prawdziwy Amerykanin). Fandom HURR DURR to Falafle, a lightsticki to zielone serduszka, które potem przerodzą się w fioletowe gwiazdki. Pierwotny koncept był słodki, jednak w miarę rozwoju artystycznego i fizycznego dorastania członków HURR DURR, przerodziło się to w bycie sexy.

Najpierw przyjrzyjmy się statystykom, jakie mają nasi idole po paru dniach grania na przykładzie tymczasowego lidera, LeeYonga i Frediego, lidera obecnego. Patrzcie, jacy przystojniacy.

Idole mają swoje imiona, króciutką biografię, możliwość nadania pseudonimu. Pasek zdrowia to sprawa oczywista – wartości paska maleją wraz z treningami, promocjami i koncertami. Zdrowia należy pilnować, gdyż jak spadnie on do zera, to idol trafia do szpitala z przepracowania i spada mu drugi współczynnik – pasja. Od pasji zależy, czy dobrze wyjdą nam promocje czy albumy. Kolejne statystyki to konkretne umiejętności idola – śpiew, taniec, zdolności do variety show, aktorstwo, pisanie tekstów i komponowanie –  z tego wynika, że LeeYong jest dobrym kompozytorem, aktorem i tancerzem; natomiast z jego wokalem jest odrobinkę gorzej. Fredi natomiast jest królem tańca, ale lepiej nie dawać mu nic do komponowania. Oczywiście te zdolności kształtujemy na treningach. Niżej mamy wskaźnik ilości fanów, ogólną ocenę idola (tutaj jest to S po latach treningów) oraz cztery magiczne statystyki na samym dole. One wskazują na to, jak idol sobie radzi w konkretnych konceptach – z tego wynika, że LeeYong jest bardzo cool, ale ładnym go, niestety, nazwać nie można i  zapewne wyglądałby dziwnie w pastelach i kwiatowym wianku. Fredi natomiast jest trochę słodki, trochę sexy, ale też bez przesady w żadną stronę.

Gra nam oferuje parę aktywności, którzy nasi idole mogą uprawiać. Jedna z nich to wieczne treningi wokalu i tańca (potem, w miarę rozbudowy wytwórni, można także szkolić się w aktorstwie, byciu mistrzem variety show czy w pisaniu tekstów). Szybko jedno zorientowałam się, że treningi na samym początku to średnio się opłacają, lepiej skorzystać z opcji… złożenia trainee w ofierze. Serio. Gdy trainee jest składany w ofierze, to połowa jego umiejętności przechodzi na wybranego trainee/idola. Skoro nawet najgorszy rekrut ma jakąś umiejętność podszkoloną na 500, a pierwsze treningi oferują podwyższenie statystyki o 1, to wniosek nasuwa się sam. Nie spodziewałam się takiego mrocznego obrotu spraw na samiutkim początku.

Kolejna rzecz, jaką mogą robić idole, to produkowanie albumów. Wybieramy nazwę albumu, koncept (podstawowe cool, cute, pretty i sexy – ponadto koncept jeszcze precyzujemy: czy to ma być adult, tempting, gloom, etc.) i to, kto będzie uczestniczył w debiucie/comebacku – tak, jak najbardziej można zrobić z kogoś solistę 😀 Jak najbardziej członek zespołu może pomagać np. w tworzeniu choreografii czy tekstów – ale lepiej, by miał tę umiejętność dobrze wyszkoloną. W tym czasie należy wybrać stylówkę na comeback – tak, nasze urocze pikselowe pokraki jak najbardziej można przebierać i ubierać w sposób zgodny z motywem naszego albumu. Po skończonej pracy nad albumem, nadchodzi czas na preorder, a potem na sprzedaż właściwą. Przez 10 minut naszego czasu podliczana jest sprzedaż albumu. Niby im większe „wyrobienie” idoli, tym większa szansa na sukces – acz HURR DURR tylko przez 3 albumy utrzymali się przez ponad miesiąc w czołówce list, potem tylko było top 10.

Gdziekolwiek nie pójdą, idoli otacza wianuszek fanów. Czasem nawet dają prezenty, które członkowie mogą sobie postawić w pokojach i czerpać z nich bonusy. Dzisiaj dostali lampę.

W międzyczasie idoli możemy wysyłać na schedule lub jak kto woli, na promocje. Można iść na nie grupowo, można solo – choć solowe dostają tylko ci popularniejsi członkowie grupy. Ta część bardzo mi się podoba, bo bardzo fajnie oddaje klimat tej całej otoczki wokół k-popu. Nasi idole mogą zrobić live’a na wcale-nie-Vlive przy stole pełnym jedzenia, mogą się sprzedać i poreklamować ramen, mogą zrobić fanmeeting i rozdawać autografy, pójść do radia i pocisnąć po sobie nawzajem, wystąpić w wcale-nie-Inkigayo, potem, w miarę rozwoju swoich zdolności aktorskich, mogą iść i występować w filmie i narzekać na to, że nie wolno im zbyt dużo mrugać. W międzyczasie przy fankach/gapiach pojawiają się  rzeczy, w które warto klikać, bo od tego przybywają nowi fani – to typowe wypowiedzi pokroju „dlaczego oni są tacy perfekcyjni”, „rujnujecie mi życie” albo „jesteście moim wszystkim”. Brzmi znajomo, co? Pojawiają się też negatywne komentarze, ale je lepiej ignorować dla dobra naszych podopiecznych. Ponadto raz na rok jest gala, na którą warto pójść. Pojawia się tam nasza konkurencja – BTN, XOXO, Thrice, MooMaMa, sami rozumiecie, same grube ryby, warto tam być.

Jest różnica, co? Wcale nie mam na myśli przychodów.

Poza tym można wysłać naszych podopiecznych na koncert, gdzie ustalamy ceny i miejsce. Najpierw zaczynamy skromnie, od 1 tysiąca miejsc. Potem stopniowo zwiększamy zasięgi – ostatecznie HURR DURR na spokojnie gromadziło 10 milionów Falafli na japońskiej trasie i jakieś 35 milionów w Chinach. Koncerty w Monthly Idol zawsze kończą się w łzach po obu stronach sceny.

Najbardziej z lewej mamy naszą biedasiedzibę. W środku mamy pierwszy dorm idoli, gdzie łazienka jest niepokojąca. Z prawej mamy już wypasioną siedzibę agencji, w której chce się pracować.

W międzyczasie można ulepszać nasze biuro i uzyskiwać kolejne pokoje do szkolenia kolejnych umiejętności – chociaż nie jestem pewna, dlaczego pokój do komponowania uzyskujemy jako ostatni. Po osiągnięciu 10 poziomu biura, idole w końcu dostają swój dorm i nie muszą sypiać na wycieraczce menadżera – ten dorm jest wprawdzie biedny i ma tylko jedną dwuosobową sypialnię. Z tego wynika, że chyba jeden członek zespołu może spać na kanapie, a reszta grupy śpi na podłodze. To mnie dobrze zmotywowało do grania, by reszta HURR DURR też miała wygodne łóżka. W dormie chłopaki tez mogą oddać się codziennym zajęciom, takimi jak spanie, gotowanie czy oglądanie telewizji. Mogą też wchodzić w interakcję z przedmiotami od fanów 😀 Ale jak wbijać poziom naszej wytwórni? Najszybciej przez koncerty i chwytanie czerwonych gwiazdek, które dają punkty doświadczenia; promocje dają maksymalnie 4 gwiazdki. Raz na jakiś czas jest też olimpiada idoli – warto tam wysłać kogoś, bo za zajęcie miejsca na podium, doświadczenie też jest jedną z nagród. Podoba mi się to, że ilość expa potrzebna do wbicia poziomu jest niezmienna – jest to zawsze 50, przez co niemal zawsze u mnie nowy poziom wchodzi po 2 koncertach i jednej promocji.

Well, shit.

Fakt, że samym początku naszej drogi było ciężko – pierwszy album HURR DURR, Hurr Durr, nie dostał się na żadną listę. Chłopakom zaczęła spadać chęć do tworzenia i przez to zaczęli sobie gorzej radzić na promocjach. Nikt przecież nie uwierzy, że kochają ten ramen, jak nie chce im się żyć. Drugi album, Ele mele, radził sobie zdecydowanie lepiej po podmianie dwóch  z trzech członków.

Co się działo potem? Cóż… w miarę, jak HURR DURR stawali się coraz bardziej popularni z kolejnymi comebackami, włączył się we mnie instynkt CEO i zaczęłam kalkulować. Chciałam więcej i więcej, zaczęłam się lekko obawiać samej siebie. W miarę tego, jak rosła popularność chłopaków, rosły też koszty ich obsługi. Robienie live’ów dla fanów przestało się opłacać, bo wtedy wychodziliśmy na minusie. Co z tego, że przybyło nam jakieś 7 tysięcy fanów, jak w ciągu miesiąca Dzban Ent. straciło 111 milionów ichniejszej waluty? Pozostawało zatem wybieranie najbardziej opłacalnych promocji, to znaczy reklamowanie ramenu i granie w dramach i filmach. Za udział w programach pokroju „Knowing sis” jednak za słabo płacą, jak na standardy HURR DURR. Potem zostali dodani kolejni członkowie – Fredi, o którym powiem potem oraz Doyun; w ten sposób powstało OT6.

Czasem i tak bywa, że nowi włażą tam, gdzie nie powinni.

W międzyczasie mają miejsce losowe zdarzenia pokroju „Doyun napisał coś durnego na Twitterze i my, jako wytwórnia, musimy zapłacić gruby hajs, by sprawa umilkła” lub „Falafle reklamowały urodziny Foronga na autobusie”. To takie… życiowe; podoba mi się fakt, że twórcy zaimplementowali i takie rzeczy, by jeszcze mocniej oddać „klimat” k-popu.

Potem pojawił się on, Fredi z Filipin. Fredi to cud, który spadł mojej wytwórni z nieba. Błyskawicznie stał się najpopularniejszym członkiem grupy i nowym liderem. Szkoda mi tylko reszty grupy, ponieważ po tym ciosie ich popularność zaryła pyskiem w piach. Fredi ukradł im większość fandomu i bezczelnie ją sobie przywłaszczył, najprawdopodobniej zmieniając w solo stanów.

W międzyczasie HURR DURR została przypięta łatka „advertising idol” przez te ciągle reklamowanie makaronu średnio raz na miesiąc. Zmartwiłam się, ale nie na długo, bowiem odkryłam magiczny przedmiot w sklepie.

Serum młodości.

Większość nowego składu HURR DURR już debiutowała jako stare byki w wieku 22-24 lat. Drżałam, jak naczelny hyung, Forong, zbliżał się trzydziestki, ale na szczęście jednak jeszcze do gry nie zaimplementowano służby wojskowej. Spanikowałam jednak i wstrzyknęłam w niego ów specyfik – tym samym z lidera Forong stał się maknae. Tutaj jednak trochę mam problem z tym przedmiotem. Zdecydowanie lepiej byłoby, jakby nie był taki… ogólnodostępny.  Mógłby być jako nagroda za 20 lat na scenie, a nie jako zwykły przedmiot.

Pamiętajcie, żeby dbać o dobrą atmosferę w drużynie!

Jest jeszcze jeden aspekt, który zostawiłam na sam koniec – reklamy.

Monthly Idol, jak każda gra mobilna w roku pańskim 2018, operuje na systemie mikropłatności – znaczy, sama z siebie jest bezpłatna, ale jak chcesz jakiś super przedmiot, to albo czekasz na szczęście lub na wyprzedaż albo go sobie kupujesz za prawdziwe pieniądze. Jest jeszcze trzecia droga – reklamy. Jak być może zauważyliście, na samej górze ekranu jest ciągle coś wyświetlanie – ale to nic, to idzie zignorować. Monthly Idol oferuje taką wymianę – ty oglądasz reklamę albo płacisz dosyć duże pieniądze w grze za losowe włosy/ubranie/trainee (chyba nawet G-Dragon nie miał fryzury za 270 mln…). Lubię mieć dużo pieniędzy w grze, dlatego wprawdzie „kupowałam” rzeczy za reklamy, ale wystarczy telefon gdzieś odłożyć i zająć się sobą przez te 30 sekund i pójść po herbatę, a ten podły system reklam staje się mniej straszny.

Być może też zauważyliście śmieszny system walut – są normalne pieniądze, jakieś niebieskie diamenciki i różowe klejnoty. Pieniądze to pieniądze, natomiast niebieskie klejnoty dostajemy za niemal wszystko (np. zebranie zestawu fryzur czy zrobienie dziennych zadań lub za sponsorowanie przez „Chanelu”) i one służą do niemal wszystkiego  – od umeblowania dormu, po podbijanie umiejętności idoli w social media po kupno specjalnych ubrań. Różowe kamienie natomiast zdobywamy na koncertach i póki co, służą głównie do ulepszania dormu.

Ale co z zespołem, który miałam prowadzić?

HURR DURR po 20 albumach, paru nagrodach i 10 latach ciężkiej pracy w końcu otrzymali tytuł „idoli kochanych przez wszystkie pokolenia”.

Z oryginalnego składu HURR DURR utrzymał się tylko LeeYong, ponieważ reszta została złożona w ofierze dla lepszych trainee, którzy przyszli na ich miejsce.  Żadne tam OT3, prawdziwe HURR DURR ma OT6. Nowy, lepszy skład to: Gildong, Jigsaw, Forong, LeeYong, Fredi (moje filipińskie dancing machine, który sprawił, że Dzban Entertainment powstało z kolan przez moje durne decyzje finansowe) i Doyun (przyszedł do wytwórni już z 2 mln obserwatorów na instagramie). Mają ocenę S-, a nie S, ponieważ Gildong, pomimo 12 lat na scenie, wciąż nie potrafi tańczyć.

Nie ma co, trochę się wczułam w to całe dyrektorowanie i przywiązałam się trochę do HURR DURRów.

Do gierki mam parę zastrzeżeń, ale w większości są to drobne potknięcia mechaniczne jak zlepione ze sobą słowa i zjawiska pokroju „dlaczego po treningu kursor mi wraca na trenującego wcześniej członka drużyny, przez co przez pomyłkę wysyłam go na drugi męczący trening, przez co on ląduje w szpitalu po raz czwarty tego samego miesiąca”. Może też z czasem twórcy zaimplementują opcję tworzenia grup mieszanych; bardzo by mnie to ucieszyło.

Monthly Idol jest gierką akurat na pogranie od czasu do czasu przez 15 minut w autobusie. Łatki pojawiają się raz na parę dni, ciągle pojawiają się nowe stroje czy nowe miejsca w grze – w trakcie pisania tego, w grze pojawiła się tajemnicza opcja „Downtown” i nowe surowce, jednak na razie nie wiem, do czego one służą.

A jak nie wiecie, jak się stać bardziej sexy, to wystarczy stanąć przy lampie.

Morał z tego wszystkiego chyba jest taki: by coś osiągnąć, trzeba zjadać współtowarzyszy.

Monthy Idol  można pobrać tu na Androida oraz tu na iOS, narazie jest dostępny  w języku angielskim.

Trzymajcie się i do zobaczenia!

 

 

24
Dodaj komentarz

avatar
14 Comment threads
10 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
15 Comment authors
LuliRoyzeNoonaSensiNamida Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
KimHaru
Gość
KimHaru

To brzmi świetnie. Chyba spróbuję

Royze
Gość

Baw się dobrze, haha 😀

ZuzaBTS
Gość
ZuzaBTS

Gra zapowiada się ciekawie i z pewnością spróbuję w nią zagrać, bo kpop sprawił, że odczuwam potrzebę spróbowania być takim CEO. Jak na razie opcja tej gry jest idealna dla mnie, bo wytwórni się w wieku 16 lat nie założy. Dzięki tobie zachciało mi się po raz pierwszy od dawna ściągnąć grę na telefon

Royze
Gość

Daj znać, jak Ci poszło! 😀

Uma
Editor

Ty moja kochana Royze. Cieszę się, że Dzban Entertainment stało się prawdziwe. Widać, że pomimo potknięć to na CEO się nadajesz a HURR DURR dla mnie to już legendy pomimo znania ich te kilka minut😂

Royze
Gość

Dzięki, sis 😀

Rossellinique 🌼 (@Rossellinique)
Gość

Ciekawy opis, przeczytałam calutki, tak ci wciągnęłam ;D
Gra brzmi intrygująco i super że coś takiego powstało, myślę, że jeśłi stanie się jeszcze bardziej popularna to i więcej opcji zostanie dodanych 🙂

Ale składanie ofiar to naprawdę …xD

Royze
Gość

na serio przy trainee jest opcja „feed to idol”, też nie wiem, co twórcy sobie myśleli 😀

Rossellinique 🌼 (@Rossellinique)
Gość

Sm ich zainspirowało xDDD

Arisa^^
Gość
Arisa^^

Świetny wpis. Tak długi i dokładny, że nie wiem czy dam radę chociaż spróbować w to zagrać XD sam opis mnie przytłoczył, myślę że nie podołam ale może..
Powodzenia dla tych którzy spróbują

Royze
Gość

fakt, na samym początku gra trochę przytłacza ogromem, ale jak jesteś na ekranie biura, to czas w grze wtedy nie upływa i na spokojnie możesz wszystko rozgryźć w swoim tempie ^^

Diegtiariow
Gość
Diegtiariow

Dodałam sobie to do wish list jakiś miesiąc temu i tak sobie to czeka aż wyjdę ze świata hazardu i przestanę grać w Blackjacka. Jak widać ta chwila nadeszła i czas zainstalować sobie te gierkę.

Kinia
Gość
Kinia

Chętnie przesłuchałabym album „Ele Mele”😁 A Fredi chyba rujnuje mi bias listę😂😂 A tak na poważnie, to super wpis i dziękuję Ci za niego, bo mogłam poszerzyć sobie swoją listę k-popowych gier na tel🙂

Galaktyka_Waty_Cukrowej*
Gość

Ta gra jest mega a najlepsze jest w tym gapienie się przez 10 minut jak sprzedaje się płyta 😀

unicorn.uee
Gość
unicorn.uee

Wie ktoś, jak ulepszyć pasję? Bo mój Gildong ma już 50/100 i zaczynam się martwić

Royze
Gość

w sklepie kupujesz mu magiczny ramen w zakładce „food shop”, jest na samej górze 🙂

Namida
Gość

Royze, a możesz mi wyjaśnić tą taką proporcję co się ustawia na koncertach pod cenami biletów? Bo nie ogarniam co to…

Royze
Gość

Stosunek podziału zarobków z koncertu na linii wytwórnia-grupa. Jak ogromna większość zysków pójdzie do wytwórni, wtedy idolom spada pasja, natomiast jak da się im więcej niż połowę zysków, wtedy ona może wzrosnąć. Domyślna proporcja 5:5 jest neutralna.

ellabisepark
Gość
ellabisepark

Przyznam szczerze, że uśmiałam się przy tym poście i zachęciło mnie to do zagrania w grę.

Namida
Gość

Post jest bez takiego ładu i składu, że nawet go nie przeczytałam w całości, tylko wybiórcze fragmenty. Niestety nie byłabym sobą, gdybym jako maniak gier nie spróbowała czegoś tak cudownego jak pixelówka, mająca swój urok dla takich starych kobyłek jak ja. Także po krótce postaram się zrecenzować grę ponieważ od wczoraj nie mogę się od niej oderwać. Rozpoczynamy swoją przygodę jako CEO i o ile pierwszy samouczek jest… no, musem który dopiero w pewnym momencie można pominąć, tak rozgrywka i interfejs jest przyjemny i dość prosty. Nie potrzeba tu wiele filozofii by wiedzieć co robić, no chyba że się kompletnie… Czytaj więcej »

Sensi
Gość

Przywracam do życia zdisbandowane zespoły. Zacznę od męskich.
I przejmuję od innych wytwórni takie, które są niedocenione. BEAST aka Highlight dzięki mnie będą mogli swoje stare utwory śpiewać i będą mieć wyłączną własność. Jeszcze Cube mi za to zapłaci. :]

Noona
Gość
Noona

A właśnie, bo ja dostaje te prezenty od fanów i nie wiem gdzie je później moge znaleźć

Royze
Gość

w dormie idoli w zakładce „interior”; dorm masz od 10 poziomu biura.

Luli
Gość
Luli

Wie może ktoś jak zyskać więcej konceptów przy tworzeniu albumu?

%d bloggers like this: